niedziela, 4 października 2015

MLE COLLECTION nowa kolekcja Kasi Tusk! JESTEM NA TAK!





Witajcie! 

Pierwsza październikowa niedziela rozpieszcza nas słońcem i cudowną pogodą. 
Dzisiaj chciałabym Was przedstawić nową markę MLE COLLECTION 
stworzoną przez jedną z czołowych polskich blogerek Katarzynę Tusk. 
Na kolekcję Kasi czekałam z wielką ciekawością. W założeniu to ma być
 krótka linia, klasyczne ubrania bez udziwnień i nadruków plus wysoka
 jakość materiałów. Żaden wielki sklep internetowy z masówką. 
Produkty z wyższej półki, najlepsze materiały oraz świetne kroje. 

Dokładnie w taki sposób postrzegam wszystkie produkty stworzone 
przez MLE COLLECTION. Po otwarciu sklepu internetowego marki na blogu 
Kasi zawrzało, w ruch poszły zarzuty o wysokie ceny, a prymitywni 
hejterzy "wspinali się" na szczyty swojego hejterstwa. Niestety, w Polsce ciągle
 króluje przekonanie, że wszystko ma być tanie, i dla każdego dostępne. 
Tymczasem za jakość się płaci. Chanel nie jest dla wszystkich, ale czy
 przez to ma obniżać ceny by dla każdej Kowalskiej być dostępną? 

Wracając do kolekcji Kasi Tusk, jest wyjątkowa, mam wrażenie, 
że klient dostaje coś więcej niż tylko ubranie. Dostaje produkt wyższej 
jakości, uszyty w Polsce, wykonany z najlepszych materiałów. W tym 
przypadku nie ma znaczenia, czy t-shirt kosztuje 89 złotych czy mniej. 
Dostajemy, my jako klienci znacznie więcej, a to "więcej" to niedoceniana na razie
 w Polsce - jakość materiałów, staranność wykonania i rodzaj szwów.
 Zachęcam Was do zapoznania się z kolekcją. W mojej stylizacji dzisiaj narzutka 
z kolekcji MLE COLLECTION i bluzka z 303 AVENUE również polskiej marki. 












t-shirt - 303 AVENUE
sweater / sweter - MLE COLLECTION
bag / torebka - LV
ballerina / baleriny - Massimo Dutti
trousers / spodnie - Zara


26 komentarzy:

  1. Narzutka wyglada pieknie, niestety nie jest na moja kieszen, ale moze kiedys... :)

    Najlepsze byly komentarze na temat MLE na wizazu, ze ''to nic nowego, odkrywczego, zwykle t-shirty czy spodnice'' - jakby nie doczytano, ze Kasia nie zamierzala robic szalonych projektow, ktorych czesto nie da sie nosic (probowalam kiedys kupic sukienke na showroom - albo ceny z kosmosu (za dresowki przykladowo), albo po prostu ubrania tak dziwne, ze nie da sie w nich dobrze wyglądac) tylko po prostu zamierza wypuscic bazowe (!) ubrania dobrej jakosci.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. "....jakby nie doczytano, że Kasia nie zamierzała robić szalonych projektów, których często nie da się nosić..."

    Wiesz co - jest jeszcze duuuża luka między projektami w stylu hot couture (których często nie da się nosić), a ubraniami, które są wszędzie dostępne od kilku sezonów (czyt. rozkloszowane spódniczki, narzutki ,itp). Jeśli Ty nie masz problemu żeby nosić ciuchy, które nie wnoszą nic nowego jeśli chodzi o fasony, to Twoje prawo. Mi się ubrania MLE nie podobają, a te 10% jedwabiu w t-shirtach to też żadna rewelacja. Widziałam lepsze materiały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być oczywiście "haute couture", a nie "hot couture". Pomyliłam z nazwą perfum Givenchy ;-)

      Usuń
  3. Napiszę tak - narzutka - nic specjalnego, chociaż wierzę, że jakość ok, tym bardziej, że jak piszesz z jakością ówcześnie szytych ubrań jest kiepsko. Natomiast chciłam powiedzieć, że przefantastyczna sesja zdjęciowa. Wyglądasz cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rozumiem, dlaczego KONSTRUKTYWNĄ krytykę nazywasz hejtowaniem... Wygląda na to, że albo jest się wielbicielem MLE, albo hejterem. NIE. NIE. NIE. NIE za takie pieniądze. NIE za kiepskie projekty. NIE za nadęcie. NIE za postawę blogerek jak Ty :( Przykre, ale kiedy zaczynam czytać post napisany jak Twój powyżej, od razu jestem na nie wobec marki. Mimowolnie czarny PR uprawiasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wszystko ma być tanie - co jest tanie, to jest drogie, mówi mądrość ludowa.
    Wysoka cena ma być uzasadniona: kosztami produkcji, kosztami tkanin, wynagrodzeniem projektanta itp., ale nie ego właścicielki mareczki i blogerek ślepo gnających za właścicielką mareczki, uznających ją za "jedną z czołowych polskich blogerek modowych" - przecież to kompletna bzdura... KT jest córką polityka szukającą pomysłu na siebie, szkoda że w taki sposób :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej części komentarza wieje taką zawiścią i jadem, że aż smutno czytać.
      Monica

      Usuń
  6. Wspaniale wygladasz! Mega zdjęcia! Marzena

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez jestem na tak jeśli chodzi o ta markę! Życzę jej powodzenia i dalszych sukcesów. Na nie jestem jeśli chodzi o Twoje brwi- są okropne. Czemu psujejesz naturalność? Pozdrawiam - Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję za komentarz.
      Uwielbiam podkreślone brwi i tak zostanie :) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Podpiszę się pod komentarzem poprzedniczki, choć zazwyczaj nie udzielam się w internecie. Przejrzałam dużo Twoich zdjęć, masz naturalny szyk i zawsze uroczo wyglądasz:) Jedynie brwi, według mnie, wymagają korekty... rozumiem, że lubisz podkreślone (też takie lubię)- i rzeczywiście do całokształtu takie pasują, ale ten prostokątny kształt u nasady jest bardzo nienaturalny, "początek" brwi powinien być bardziej rozmyty, delikatny. Może poeksperymentujesz i pokażesz się tutaj? :)

      Usuń
  8. Mnie ten look, jak zresztą wszystkie Twoje pozostałe w 100% odpowiada. Masz bardzo klasyczny styl, który nigdy nie wyjdzie z mody. Co do swetra - prezentuje się na prawdę dobrze, jeśli dodatkowo jest dobrej jakości, to czemu nie zapłacić za niego tyle, ile kosztuje? Większość swetrów z wełny merynosów mają wysoką cenę. I nie rozumiem hejtowania Kasi Tusk, że niby nic odkrywczego, nic z haute couture....Po pierwsze Kasia ma mega klasyczny styl, więc jakby zaczęła sprzedawać jakieś modowe "cuda" to byłoby to nieporozumienie. Po drugie, haute couture to haute couture, to moda na wybiegi, a nie na ulicę. Także dajcie dziewczynie spokój, nie podoba Wam się, to po prostu to olejcie i kupujcie co Wam się pasuje w tanich sieciówkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dlaczego alternatywną dla MLE mają być tanie sieciówki??? Wolę 550 złotych wydać na porządny ciuch z nieoskalpowanego królika, porządnie zaprojektowany itd... Nie ma problemu, by kupić piękne w 100% wełniane czy kaszmirowe kardigany za kilkaset złotych, a nie narzutę (sic!) o przeciętnym składzie.

      Usuń
    2. Narzuta ma bardzo dobry skład.
      Ciepła, miękka, miła w dotyku idealna na chłodne poranki :)

      Usuń
    3. No właśnie - już było napisane powyżej - dlaczego alternatywą dla oklepanych fasonów (które sprzedaje MLE) ma być od razu haute couture? To już nie potraficie wyobrazić sobie nic pomiędzy?? Jeżeli swetry - to dlaczego tylko te wszechobecne lejące narzutki? Jeżeli spódnice - to też czemu te rozkloszowane, które są wszędzie dostępne od kilku sezonów??
      Nie, nie oczekiwałam od Kasi Tusk "cudów", ale to co zaprezentowała zwyczajnie wieje nudą.

      Usuń
    4. Ta nuda nazywa się klasyka :)

      Usuń
    5. "Ta nuda nazywa się klasyka"

      Nie zgadzam się - są bardziej klasyczne ubrania niż np. rozkloszowane spódniczki i swetry a'la narzutki.

      Usuń
    6. Oczywiście, że są bardziej klasyczne, co nie oznacza, że te nie są klasyczne :)

      Usuń
  9. widziałam ta narzutke na żywo, oglądałam, macałam itp. Fakt, ładna, materiał przyjemny jednak zdecydowanie nie warta 550zł!

    OdpowiedzUsuń
  10. Narzuta jest mega. Niestety obecnie ne jest mnie na nią stać..
    Natomiast nie zgodzę się z komenatrzami: wg mnie jest warta sporo, na pewno jakość jest dobra.

    OdpowiedzUsuń
  11. obserwuję markę Kasi Tusk od początku i w końcu zamierzam kupić sobie ten biały t-shirt. Uważam, że taka koszulka jest podstawą u każdego w garderobie. Jak dla mnie cena za taką koszulkę jest stosowna do wykonania. Na pewno taka koszulka dużo dłużej nam posłuży niż te badziewne koszulki z sieciówek za około 50zł ;/ Jak dla mnie to aż szkoda kasy na takie koszulki z sieciówek. i te skręcanie się szwów w koszulkach blee ;//
    Świetna stylizacja :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie NIE polecam! To jak na razie jedyne miejsce w Internecie, gdzie znalazłam jakąkolwiek personalną wzmiankę nt. ubrań MLE. Mój komentarz to absolutnie nie ma być hejt. Przepadam za Kasią Tusk i jej blogiem, uwielbiam zdjęcia, jej szczerość i skromność. Ale ponieważ wiele osób nie ma środków żeby zafundować sobie jednorazową koszulkę za 89zł, postanowiłam opisać swoją sytuację ku przestrodze.

      Zamówiłam dwa T-shirty, biały i szary. Biały był praktycznie przezroczysty (czego nie widać na modelce na stronie MLE)—w dotyku owszem, przyjemny, leżał świetnie, ale zdecydowałam się odesłać, bo przebijał spod niego cielisty stanik (sic!). Szary T-shirt, mimo tego, że był też nieco prześwitujący, został i... Żałuję.

      Po pierwsze, miałam go na sobie dosłownie dwa razy (!), a w okolicy szwów pod pachami zrobiły się malutkie dziurki. Westchnęłam, niezadowolona, ale że nie było tego widać machnęłam ręką. Dzisiaj jednak wyprałam T-shirt i, cóż... Wygląda na to, że był jednorazowy (no, w zasadzie dwurazowy). Szwy są potwornie przekręcone, koszulka kompletnie zdeformowana. Kieszonka na piersi jest w kształcie rombu. Dramat. Polecam zastanowić się nad zakupem, bo z wielkim smutkiem muszę stwierdzić, że badziewia z H&M lepiej mi do tej pory służyły :(

      Pozdrawiam serdecznie i mimo moich złych doświadczeń życzę powodzenia z narzutką i innymi ubraniami z kolekcji MLE! :) - Ania

      Usuń
  12. Jeśli chodzi o szary t-shity z MLE to jest to bardzo delikatny materiał. Wystarczy ustawić wirowanie 400, t-shirt suszyć rozłożony na płasko i żadne szwy się nie skręcają, a pralam już go ze 4 razy. Biały t-shirt to samo - wiele razy prany, wygląda po odprasowaniu jak nowy. Może należy nauczyć się najpierw dbać o delikatne tkaniny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prałam ręcznie i po jednym praniu szwy już się przekręciły

      Usuń